Grecja – wreszcie punkt zwrotny?

Sytuacja w Grecji wróciła do stanu sprzed tygodnia. Miało być referendum w sprawie euro – nie ma. Rząd miał być odwołany – nie został. Historia zatoczyła więc szybkie koło. Burzliwy miniony tydzień może mieć jednak przy...

Sytuacja w Grecji wróciła do stanu sprzed tygodnia. Miało być referendum w sprawie euro – nie ma. Rząd miał być odwołany – nie został. Historia zatoczyła więc szybkie koło. Burzliwy miniony tydzień może mieć jednak przynieść poważniejsze konsekwencje niż się przypuszcza.

Po pierwsze na moment poważnie rozważana była propozycja opuszczenia przez Grecję strefy euro. Wreszcie zarysowane zostały ogromne koszty takiej operacji, wypowiedziała się w tej sprawie Komisja Europejska, potwierdzając, że opuszczenie wspólnego obszaru walutowego oznacza de facto opuszczenie Unii Europejskiej. Krótka dyskusja na temat przyszłości euro w Grecji zaowocowała bardzo wyraźną deklaracją ze strony wszystkich głównych sił politycznych, że uczynią wszystko, by kraj nie porzucił wspólnej waluty.

Po drugie premier Papandreu zapowiedział rychłą dymisję, przyspieszone wybory (najpewniej 21 lutego) i powołanie rządu jedności narodowej. Ta ostatnia propozycja jest szczególnie godna odnotowania, gdyż daje szanse, że nowy gabinet będzie cieszył się legitymizacją umożliwiającą przeprowadzenie koniecznych reform. Na jego czele najprawdopodobniej stanie Lucas Papademos, były szef banku centralnego i były wiceprezes EBC.

Wyłonienie proreformatorskiego rządu z poparciem wszystkich głównych partii politycznych daje pierwszy raz szansę, na uporanie się z wciąż olbrzymim deficytem budżetowym, wysokim bezrobociem i trwającą od trzech lat recesją. Wejście obecnej opozycji do rządu oznaczać będzie, że protestujący Grecy nie będą mieli już do kogo zwrócić się o polityczne wsparcie, co umożliwi ustanie strajków i wdrożenie bolesnych reform. Mam nadzieję, że nie ograniczą się one głównie do podwyżek podatków lecz uderzą w najważniejsze przeszkody stojące na drodze rozwoju gospodarczego Grecji: fatalnie działające sądownictwo, sztywny kodeks pracy i antyrozwojową strukturę wydatków budżetowych. Choć nawet zreformowana Grecja nie będzie w stanie, moim zdaniem, udźwignąć nagromadzonego długu (nawet po ostatniej redukcji), to pojawienie się w końcu jakichś sukcesów da Grekom szansę na wynegocjowanie bardziej korzystnego porozumienia z wierzycielami i ostateczne wyjście z gospodarczego dołka.

Maciej Bitner, Główny Ekonomista Wealth Solutions

Related posts:

  1. Bernanke sugeruje podwyżki stóp Bernanke sugeruje podwyżki stóp 11.02.2010 Co prawda podwyżki na razie stopy dyskontowej w USA, ale wystarczyło to, aby dolar znów wzmocnił się do euro. Jeszcze przedwczoraj wydawało się, że prezes......
  2. Szczyt spóźnionej odwagi Ustalenia europejskiego szczytu w sprawie Grecji i kryzysu zadłużenia w strefie euro wydają się bardzo odważne. Jest to jednak odwaga spóźniona o co najmniej półtora roku. Gdyby udało się przeprowadzić 50% redukcję prywatnego ......
  3. Jak naprawić strefę euro? Nikogo nie trzeba przekonywać, że strefa euro znalazła się dziś w kryzysie. Pomysły na jego rozwiązanie wyrastają jak grzyby po deszczu. Przyjrzyjmy się tym najważniejszym z nich i sprawdźmy, czy którykolwiek ma jednocześnie teoretyc......

RozwiD TAGI